| Mirosław Gajewski
Bracia Dąbrowscy - sławne postacie
Każda osoba mniej lub więcej obeznana z historią Polski, zwłaszcza z dziejami początku XX wieku, musiała w dość obszernej literaturze na ten temat zetknąć się z nazwiskiem braci Dąbrowskich, sławnych zagończyków i partyzantów. Te prawie legendarne postacie z czasów walk o niepodległą Polskę 1918 - 1920 roku miały znaczny wpływ na późniejsze dzieje nowo powstałego państwa polskiego, w tym także i Wileńszczyzny. Celem tego artykułu jest zaznajomienie Czytelnika z dość dobrze udokumentowaną działalnością braci Władysława i Jerzego Dąbrowskich w latach 1918 - 1920, a także z mniej znanymi faktami z ich życia w okresie międzywojennym i później, w tym też śladem, jaki pozostawili po sobie na Wileńszczyźnie. Okres przed rokiem 1918 Rodzina Dąbrowskich (właściwie Dąmbrowscy, taka była tradycyjna pisownia nazwiska) herbu Junosza, w końcu XIX wieku zamieszkiwała w Suwałkach. Przyszli bohaterzy walk o niepodległą Polskę przyszli na świat w rodzinie Adolfa i Leontyny z Kozłowskich Dąbrowskich. Starszy brat Jerzy, urodził się w 1889 roku, młodszy zaś, Władysław w 1891 roku. Jerzy Dąbrowski ukończył szkołę realną w Wyborgu, gdzie zdał maturę, następnie studiował w Instytucie Mierniczym w Moskwie, odbył powinność wojskową w 1910 roku. Z wybuchem I wojny światowej został powołany do służby czynnej w kawalerii rosyjskiej, za odwagę w walkach mianowany we wrześniu 1914 roku chorążym, zaś w październiku - podporucznikiem. Stale przebywał na froncie, służył kolejno w kawalerii jako rotmistrz i dowódca szwadronu, zaś potem w lotnictwie - jako dowódca eskadry. Po rewolucji rosyjskiej w 1917 roku przeszedł do Naczpola w Petersburgu, skąd w maju 1918 wstąpił do I Korpusu Polskiego sformowanego w Rosji, gdzie służył do jego kapitulacji. Trochę inaczej, lecz częściowo podobnie, przedstawia się życiorys młodszego brata Władysława. Jako nastolatek kształcił się w Korpusie Kadetów w Petersburgu, następnie w szkole kawalerii w Elizawetgradzie, którą ukończył w 1911 roku w stopniu karneta. Na wojnę światową wyruszył jako porucznik 2 Pułku Lejbułanów Kurlandzkich, później dowodził kompanią i batalionem 10 Pułku Strzelców Turkiestańskich, wreszcie w stopniu rotmistrza na czele 100 kawalerzystów przeszedł do 3 Pułku Ułanów I Korpusu Polskiego, w którym zakończył kampanię wojenną. Po demobilizacji w 1918 roku, przybył do majątku Podolszczyzna w powiecie dziśnieńskim, gdzie mieszkał do jesieni tegoż roku. W walkach o kresy Polski
Przed opuszczeniem Białej Waki zgłosił się do Dąbrowskiego dowódca III batalionu Samoobrony por. Kaczkowski, oddając się pod jego dowództwo, a wraz z nim wielu innych oficerów z byłej Samoobrony, którzy odmówili złożenia broni. Takim sposobem dnia 6 stycznia 1919 roku w Białej Wace pod Wilnem powstał Wileński Oddział Wojsk Polskich znany ogólnie pod nazwą oddziału majora Dąbrowskiego. Po przejęciu kasy byłej Samoobrony, w sumie 140 tysięcy marek, bracia Dąbrowscy na czele dwóch szwadronów i batalionów piechoty, czyli w bardzo słabym stanie liczebnym, wyruszyli przez Ejszyszki w stronę Grodna. Był to oddziałek przypominający dawne szlacheckie pospolite ruszenie. W kawalerii byli wyłącznie ziemianie i szlachta zaściankowa na własnych koniach o najrozmaitszych siodłach i najrozmaitszej broni. Było tam około siedmiu typów karabinów i wydawano siedem typów ładunków. Często można było zobaczyć przypięte do pasów starożytne, jeszcze rodzinne, szlacheckie szable i karabele. Piechota składała się z uczniów gimnazjalistów i robotników wileńskich. Zwyczajem przejętym od bolszewików, sadzali swą piechotę do rekwirowanych sań i tak wieźli ją za kawalerią. Kadrę oficerską stanowili na ogół i podoficerowie z byłej armii rosyjskiej, było także trochę doświadczonych kubańskich Kozaków. Oddziałem dowodził rotmistrz Jerzy Dąbrowski, zwany najczęściej "rotmistrzem Łupaszką" (A propos, słynny Zygmunt Szendzielarz, dowódca 5 Brygady AK, działającej w czasie II wojny światowej w okolicach Wilna, także miał pseudonim "Łupaszka" i przejął go właśnie od Jerzego Dąbrowskiego), który był postrachem bolszewików. Jego oddział zwany "pułkiem paniczów" operował na tyłach wojsk bolszewickich, trzymając się taktyki wojny partyzanckiej. Najlepszą taktyką była ofensywa, co właśnie rotmistrz przedsięwziął, rozwijając nadzwyczajną szybkość działania, pomimo trudnych warunków, jak zimno, zmęczenie, choroby, tym bardziej srożące się, że wielu oficerów i szeregowców miało na sobie lekkie cywilne ubrania i dziurawe szynele, stare i podarte obuwie. Oddział rotmistrza Dąbrowskiego, liczący około 600 szabel i bagnetów szedł naprzód gromiąc bolszewików. Odniósł nad nimi zwycięstwo pod Różaną, po czym zajął Prużanę, zdobył fortecę Brześć Litewski, zawrócił, dotarł do Pińska, zdobył Baranowicze, przeszedł koło Nieświeża. Mimo swych małych sił, poruszał się swobodnie po kraju okupowanym przez wojska bolszewickie, budząc postrach wśród nieprzyjaciół. Rotmistrz J. Dąbrowski dość szybko wydał pieniądze, otrzymane od generała Wejtki i w ciągu wielu tygodni utrzymywał swój oddział z rekwizycji. Od białoruskich chłopów zabierano sanie, konie, żywność, na ludność żydowską w miasteczkach nakładano kontrybucje w pieniądzach, skórach i suknie. Opornych zmuszano często oddawać żywność pod lufą karabinu, wyznaczano kary cielesne. Bywało różnie, czasami poza wojenną działalnością, działania oddziału można by zaliczać do zwykłego bandytyzmu, zresztą takie były czasy. ... W jednym z rozkazów wyższego dowództwa wojsk polskich względem "pułku paniczów" Dąbrowskiego, jest napisane, iż wobec złego zachowywania się oddziału względem ludności, nakazuje się, by surowością nie drażniono ludzi i nie wywoływano nienawiści do oddziałów polskich". Jednak głównym celem "rotmistrza Łupaszki" było gromienie oddziałów sowieckich. "Prano" bolszewików i ich sługusów po miasteczkach i wsiach białoruskich bez litości. Przeprowadzano akcje pacyfikacyjne. Jak wspominał należący do oddziału rotmistrz Stanisław Aleksandrowicz, 20 stycznia 1919 roku na rynku w Różanie, w nocy, przy pochodniach rozstrzelano cały bolszewicki komitet rewolucyjny miasteczka. Wieść o wyczynach Dąbrowskiego, nie zawsze militarnych, dotarła nawet do Sejmu Polski. Mieczysław Niedziałkowski z trybuny sejmowej 3 kwietnia 1919 roku nazwał J. Dąbrowskiego "nowym Kmicicem", który nie uznaje ani prawa międzynarodowego, ani praw ludzkich. Dąbrowski był osobą lubiącą wolność działania, miał trudny, wybuchowy charakter, niczym ostrze brzytwy, przy każdym nieostrożnym ruchu lub działaniu mogące naciąć trzymające je palce. W oddziale rotmistrza Dąbrowskiego walczyło wiele w przyszłości znanych osobistości międzywojennej Polski - m.in. Stanisław (Cat) Mackiewicz z młodszym bratem Józefatem (w przyszłości znani dziennikarze i literaci), Eustachy hr. Sapieha, książę Włodzimierz Czetwertyński, Jan hr. Tyszkiewicz. W jednej z licznych swych książek Stanisław Mackiewicz (Cat) wspomina swój pobyt w grupie partyzanckiej Dąbrowskich: "Byłem kiedyś szeregowcem w oddziale partyzanckim Jerzego Dąbrowskiego, słynnego "rotmistrza Łupaszki", działającym na tyłach wojsk czerwonych w 1919 roku. Dowódca nasz miał sławę wariata nie dbającego o żadne niebezpieczeństwo, a w rzeczywistości oddział nasz miał o wiele mniejsze straty w ludziach niż inne oddziały dowodzone przez oficerów uchodzących za bardzo ostrożnych. Pamiętam, jak kiedyś galopowałem tuż obok Dąbrowskiego podczas jednej szarży, gdzieś pomiędzy Krasnem a Radoszkowicami w lipcu 1919 roku. Były to jeszcze miłe archaiczne czasy, kiedy się w ten sposób wojowało - i oto zauważyłem, że twarz jego, a miał twarz nieludzkiej brzydoty, która dopiero w boju wydawała się być piękna - wyraża naprężony proces myślowy. Zrozumiałem, że coś w sobie rozważał, coś przemyślał i oto w sekundę po tym moim wrażeniu, czy też nerwowym odczuciu, "Łupaszka" zawrócił swego kasztana na ściernisko, leżące na prawo od kierunku naszego biegu, zawrócił cały nasz oddział i wycofał nas z boju. Pędząc konia i nozdrzami wdychając już bój, coś widać dostrzegł i wyrozumiał, że szarża może się nie udać". W czerwcu 1919 roku, podczas odpoczynku i reorganizacji w Lidzie, formacja Dąbrowskich stała się jednostką regularną: z kawalerii utworzono 13 Pułk Ułanów, natomiast piechota dała początek Lidzkiemu Pułkowi Strzelców (późniejszy 76 Pułk Piechoty). Bracia Dąbrowscy pozostali w dowództwie nowo utworzonego 13 Pułku Ułanów (Władysław Dąbrowski był dowódcą pułku, natomiast brat Jerzy - zastępcą dowódcy). Latem 1920 roku bracia sformowali nowy 211 Pułk Ułanów, w którym wojowali do końca wojny. Tenże pułk, 15 października 1920 roku, przyłączył się do wojsk Litwy Środkowej, gdzie brał udział w bitwach z Litwinami pod Rykontami, Rudziszkami, Lejpunami, Mejszagołą, Szyrwintami. Po zakończeniu wojny każdy z braci Dąbrowskich poszedł swoją drogą. Władysław Dąbrowski przez kilka lat służył jeszcze w wojsku, w 1926 roku przeszedł do rezerwy w stopniu majora. Młodo zmarł 21 października 1927 roku, pochowany na cmentarzu wojskowym przy majątku Podolszczyzna. Jerzy Dąbrowski prawdopodobnie przez cały okres międzywojenny był profesjonalnie związany z wojskiem. W 1932 roku mianowany podpułkownikiem, następnie był zastępcą dowódcy 4 pułku ułanów. W latach dwudziestych w ramach osadnictwa wojskowego, jako bohater walk o niepodległość Polski, otrzymał liczący kilkadziesiąt hektarów folwark Mazuryszki w ówczesnej parafii Suderwie (obecnie parafia Szyłany) pod Wilnem. Tutaj wraz z rodziną, głównie latem, mieszkał i prowadził gospodarstwo. Mazuryszki
Do ówczesnego folwarku Mazuryszki należały dwie liczne wioski: Kapliczniki i Łojcie. Kapliczniki liczyły 17 gospodarstw, czyli była to już duża wieś, były zamieszkane przez chłopów o nazwiskach - Wiszniewski, Karwel, Mickiel, Jodzis, Wojtaniec albo Moczulski, Mazuruk albo Praszkiewicz, Salnik, Szczerba, Misiewicz, Sieszkuć, Jarecki, Niedźwiecki, Choćko, Możejko, Sylwestrowicz. O połowę mniejszą wieś Łojcie zamieszkiwali chłopi o nazwiskach Bałasz, Jacznik, Sakowicz, Hauryła, Świlonek. Do mazuryskiego folwarku należały także karczmy w Sojdziach nad Wilią (specjalnie przeznaczona dla podróżujących Wilią flisaków i handlarzy) i Łojciach. W samym końcu XVIII wieku Mazuryszki już są własnością szambelana Józefa Sulistrowskiego. W 1805 roku folwark zmienia kolejnego właściciela - tym razem jest nim Antoni Prozor, wojewodzic witebski. Ówczesne Mazuryszki graniczyły: z Ciechanowiszkami należącymi do Drzewickiego, pisarza ziemskiego pow. wiłkomierskiego; z Wojewodziszkami (dawniej nazywały się Kurgiszki) Antoniego Łappy, byłego marszałka pow. trockiego; z majątkiem zakonnym (Sióstr Miłosierdzia) Białuny; z kapitulnymi wsiami Płocieniszki i Szyłany.
Jak już pisałem, na początku lat dwudziestych, w ramach osadnictwa wojskowego, folwark Mazuryszki otrzymał słynny weteran walk z lat 1918 - 1920, rotmistrz Jerzy Dąbrowski. Majętność w owym okresie składała się już tylko z kilku włók gruntów, ponadto był tu nieduży biały pałacyk z gankiem o 4 kolumnach, różne budynki gospodarcze, park z alejami, duży staw. Mazuryszki dla Dąbrowskiego służyły przede wszystkim jako letnisko, większość czasu przebywał w mieście, gdzie pracował zawodowo, jednak czasami przyjeżdżał tu także zimą. Możliwie, że w Mazuryszkach przez dłuższy czas mieszkała rodzina Dąbrowskiego, składająca się z żony i dwóch córek. W dobie obecnej w okolicach Mazuryszek mieszka już tylko kilka starszych osób, które pamiętają podpułkownika Jerzego Dąbrowskiego. Są to mieszkańcy wsi Ciechanowiszki i Kapliczniki. Moi rozmówcy podzielili się swymi wspomnieniami. Pamiętają Dąbrowskiego jako człowieka solidnego, dość nerwowego, nie pozwalającego z siebie żartować, niecierpliwego (jeden z moich rozmówców określił Dąbrowskiego jednym, kresowym słowem - "Oj, panie, zbrojny był!"). Kilka szczegółów z życia Dąbrowskiego, które pozostały w pamięci miejscowych mieszkańców: Podpułkownik w gospodarstwie miał kilka pięknych rumaków, kiedy jeden z nich pewnego razu zaczął przejawiać jakieś nieposłuszeństwo Dąbrowski bez ceregieli dostał pistolet i zastrzelił go na miejscu. Innego razu przyłapał pewnego wiejskiego chłopca na złośliwej zabawie mogącej wyrządzić niemałą szkodę, po czym tak "wygarbował" skórę nieszczęśnika bambusowym kijem, że drzazgi leciały ... Zresztą wiejskie dzieci bały się go.
Zbierając materiał o Mazuryszkach i ppłk. Jerzym Dąbrowskim skorzystałem z pomocy starych mieszkańców okolicznych wsi, którzy ze swych "archiwów" pamięci wydostali wiele ciekawych szczegółów dotyczących powyższego tematu. Za pomoc wdzięczny jestem A. Niewierowiczowi, E. Tylindze, K. Wojciechowskiemu i innym mieszkańcom wsi Ciechanowiszki i Kapliczniki. Wojenny los ppłk. Jerzego Dąbrowskiego Na początku wojny, we wrześniu 1939 roku państwo Dąbrowcy opuścili Mazuryszki. Podpułkownik wyruszył bronić Ojczyzny, natomiast żona z córkami przeniosła się w głąb Polski i ich dalszy los nie jest znany. Jerzy Dąbrowski uczestniczył w obronie Grodna, gdzie dowodził 110 rezerwowym pułkiem ułanów. Obrona Grodna przed nacierającymi ze wschodu oddziałami Armii Sowieckiej nie powiodła się i już 20 września 1939 roku sowieckie czołgi wjechały do miasta, a 22 września zajęto je całkowicie. Komendant obrony Grodna gen. bryg. Wacław Przeździecki nie widząc możliwości dalszej walki, wieczorem 23 września nakazał przekroczenie granicy litewskiej. Jedynie 110 rezerwowy pułk ułanów na czele z ppłk. Jerzym Dąbrowskim nadal bił się z Armią Czerwoną. Pułk, do którego nieco później dołączyła grupka ułanów z 102 pułku z rotmistrzem Stanisławem Sołtykiewiczem, stoczył dwie potyczki z czerwonoarmistami w rejonie Krasnego Boru u wylotu Puszczy Augustowskiej oraz pod Dolistowem Starym nad Biebrzą, gdzie utracił 2 szwadron i wydostał się poza zaciskający się z każdą godziną pierścień wroga. Tylko wówczas Jerzy Dąbrowski, będąc zresztą chory, zdecydował się na rozwiązanie pułku, z czym nie zgodził się jego zastępca major Henryk Dobrzański i powiódł ochotników na pomoc walczącej Warszawie. Ów major Dobrzański to późniejszy słynny "Hubal", który nie składał broni aż do wiosny 1940 roku i na czele swego partyzanckiego oddziału nękał Niemców na Kielecczyźnie. "Hubal" zginął w obławie urządzonej przez Niemców 30 kwietnia 1940 roku. Podpułkownik Jerzy Dąbrowski, po rozwiązaniu swego pułku, przekroczył granicę litewską, gdzie został internowany. Po zajęciu Litwy w 1940 roku przez Związek Sowiecki, Dąbrowski dostał się w ręce NKWD. Rosjanie wkrótce zorientowali się z jaką figurą mają do czynienia, przypomniano jego działalność, zwłaszcza w czasie walk polsko - bolszewickich w latach 1919 - 1920. Najpierw był osadzony w obozie w Starobielsku, następnie został przeniesiony do więzienia w Mińsku. Tutaj straszliwie skatowany, został skazany na karę śmierci przez rozstrzelanie. Stracony w nocy z 16 na 17 grudnia 1940 roku. Tak się urwało życie osoby zasłużonej dla dziejów Polski, legendarnego zagończyka i partyzanta z lat 1919 - 1920 - Jerzego Dąbrowskiego, sławnego "rotmistrza Łupaszki".
Źródła archiwalne i podstawowa literatura 1. LVIA (Państwowe Archiwum Historyczne w Wilnie) - Na zdjęcia: Dowództwo oddziału partyzanckiego braci Dąbrowskich. Siedzą od lewej: mjr. Władysław Dąbrowski, rotm. Jerzy Dąbrowski, Mjr. Władysław Dąbrowski, Rotm. Jerzy Dąbrowski, Plan Mazuryszek (1822)., Pałacyk Dąbrowskiego (widok obecny od strony sadu). Fot. Waldemar Dowejko, Przydrożny krzyż w Mazuryszkach. Fot. Waldemar Dowejko, Fronton pałacyku (widok obecny). Fot. Waldemar Dowejko, Edward Tylingo z Ciechanowiszek. Fot. Waldemar Dowejko, Wspomnieniami dzieli się mieszkaniec wsi Ciechanowiszki p. A. Niewierowicz. Fot. Waldemar Dowejko NCz 18 (557) |