Mirosław Gajewski

Sławne dzieje Jaszun

Jaszuny (lit. Jađiunai) - to miasteczko w rejonie solecznickim, nad brzegiem Mereczanki, w odległości 25 km od Wilna obok trasy do Solecznik, które tym razem są obiektem naszych historycznych dociekań.

Najstarsze Jaszuny

Jaszuny są jednym z najstarszych osiedli na terenie obecnego rejonu solecznickiego. Nazwa tej miejscowości na historycznej "arenie" pojawia się już w końcu XIV wieku. Krzyżacki dokument "Opis litewskich dróg" podaje Jaszuny jako jeden z punktów odpoczynkowych na drodze do Wilna (od strony Merecza nad Niemnem). Prawdopodobnie już wtedy było tu znaczące osiedle przy strategicznie ważnym trakcie lidzkim. Możliwie, że gdzieś na brzegach Mereczanki istniał kiedyś drewniany umocniony gródek, chociaż nie jest to potwierdzone przez badania archeologiczne. Na owe czasy Jaszuny musiały leżeć na terenie olbrzymiej Puszczy Rudnickiej, więc gęstość zaludnienia tutaj nie musiała być zbyt duża. Tylko w późniejszych wiekach, w wyniku wyrębu lasu, puszcza częściowo ustąpiła. Jak wiadomo, od najstarszych czasów sąsiednie Rudniki były książęcym(a następnie królewskim) dworem myśliwskim, a także centrum wytopu rudy żelaznej (stąd nazwa osiedla). Jak wynika z dokumentów historycznych, Jaszuny także były związane z organizacją królewskich polowań, bowiem zostali tu osiedleni królewscy myśliwi i psiarze. Tak według miary włócznej w 1558 roku te osoby ("myśliwcy - psiarze") w Jaszunach otrzymali na własny użytek 16 włók ziemi. W roku 1565 od króla Zygmunta Augusta, przywilej na 2 włóki ziemi w Jaszunach otrzymał królewski myśliwy Piotr Moroz (możliwie, że był on protoplastą późniejszej osady - wsi Morozy). Dokument z połowy XVII wieku poimiennie wymienia "myśliwców jaszuńskich", a nimi byli: Góreccy, Minikiewicz, Moroz, Frąckiewicz, Marcinkowicz, Lipińscy, Mazel, Stankiewicz i inni zamieszkali we wsiach Wojcieszuny - Morozy, Kiejdzie i Jaszuny. Chyba i w czasach późniejszych Jaszuny były związane z urządzaniem królewskich bądź magnackich polowań w pobliskiej Puszczy Rudnickiej.

Już na początku XVI wieku w Jaszunach powstała kaplica, bądź niewielki kościółek. Według fundacji z 1515 roku od Katarzyny Skilendziny, w Jaszunach - Mereczu miała być wybudowana altaria pw. św. Marcina. Na nową altarię zapisodawczyni wydzieliła wieś Błodowszczyznę z 4 poddanymi, 2 pustowszczyzny, karczmę z młynem, a to wszystko z obowiązkiem dla przyszłego księdza - altarzysty odprawiania 2 mszy tygodniowo. W roku 1525 wymienia się niejaki ks. Andrzej pleban i altarzysta jaszuński, sto lat później stykamy się z ks. Żabińskim, jako altarzystą jaszuńskim. Z ówczesnych dokumentów trudno jest zrozumieć, czy w owe czasy w Jaszunach działała osobna parafia, czy to była jedynie filia któregoś z wileńskich lub możliwie rudnickiego kościoła.

Późniejszą historię Jaszun najlepiej jest podzielić na dwa okresy - Jaszuny pod władzą książąt Radziwiłłów, a następnie we władaniu rodziny Balińskich (faktycznie do wybuchu II wojny światowej). Zacznijmy od pierwszego okresu.

Jaszuny Radziwiłłowskie

W pierwszej połowie XVI wieku tereny podjaszuńskie musiały mieć cały szereg właścicieli. Niedaleka Puszcza Rudnicka niewątpliwie była własnością książęcą. Prócz tego na terenie późniejszego majątku jaszuńskiego znajdujemy dobra Szemiotów, Juraszów, Kuszlów, Bartoszewiczów, Kłoczków, Agrypów, Tołoczków, Olechnowiczów i innych przedstawicieli lokalnej drobnej szlachty i bojarstwa. Możliwie, że jakaś część ziem należała do Radziwiłłów, którzy w owe czasy zajmowali we władzy państwowej bardzo wysokie stanowiska. Już w drugiej połowie XVI wieku rozpoczęło się powolne skupywanie i przejmowanie ziem jaszuńskich do rąk Radziwiłłów. Tak w 1561 roku niejaki Bartoszewicz swoją część Mereczu - Jaszun sprzedał dla Mikołaja Radziwiłła, to samo w mniej więcej tymże okresie uczynił pan Kłoczko. W końcu tegoż wieku Jaszuny Szemiotowskie i Juraszowskie stały się własnością ówczesnego wojewody wileńskiego Krzysztofa Radziwiłła o przydomku "Piorun" W mn. więcej tym samym czasie Daniel Kuszel sprzedał dla tegoż Radziwiłła Żukowszczyznę, zaś kasztelan miński Wacław Agrypa odstąpił swoją część i takim sposobem na przełomie XVI - XVII wieków powstał ogromny majątek jaszuński, należący przez dwa wieki do rodu Radziwiłłów, który w niezmienionej wielkości dostał się na początku XIX wieku Balińskim.

Radziwiłłowie znani byli jako zwolennicy reformacji, najczęściej wybierali wiarę kalwińską. Gorącym kalwinistą był także późniejszy właściciel Janusz Radziwiłł (1612 - 1655), ówczesny wojewoda wileński. Dla kościoła katolickiego w Jaszunach nastąpiły trudne czasy. Właściciel - kalwinista różnymi sposobami dręczył miejscowego katolickiego plebana - altarzystę, a w 1645 roku odbył się proces sądowy pomiędzy plebanem jaszuńskim ks. Kazimierzem Żabińskim a Januszem Radziwiłłem. Ksiądz oskarżył Radziwiłła, że "heretyk" zabrał nadania Skilendziny, a także zrabował wszystkie sprzęty z kościoła pw. Matki Bożej i śś. Jerzego i Katarzyny w Jaszunach. Zresztą dawna tradycja twierdzi, że w owe czasy, prócz kaplicy czy kościoła, w Jaszunach istniał pod protekcją Radziwiłłów zbór kalwiński. Prawdopodobnie w owych czasach jaszuński kościół popadł w ruinę, następnie przez jakiś czas (do końca XVIII wieku) istniała tutaj nieduża drewniana kapliczka, ale i ta z czasem zniknęła. Po śmierci Janusza Radziwiłła, Jaszuny przez krótki okres były własnością Albrechta Stanisława Radziwiłła kanclerza WKL, zaś po nim własność przejął Bogusław Radziwiłł (dobrze znany z Sienkiewiczowskiego "Potopu"). W owe czasy, w roku 1666, dopiero co po spustoszeniu moskiewskim, powstał najstarszy przeze mnie znaleziony opis - inwentarz majątku jaszuńskiego. Centrum majątku był folwark nad Mereczanką - "budynek folwarkowy, izba biała wielka wewnątrz sklutem wyciosana, w niej piec z kafli zielonych z kominkiem, okien szklanych trzy (...) odryna z bierwion naprzeciwko tego rumu (...) świren wielki o dwóch piętrach z pałkami kwadratowymi, pomost i pułap z tarcic piłowanych (...) tenże folwark płotem rzadkim ogrodzony, w tymże ogrodzeniu sadzonek dwie, jedna wielka, druga mała". W ówczesnych Jaszunach mieszkali: Żyd Szewach, Bumbul, Żyrmun, Szweduk, Czernukajtys, Rusin, Kieziuk i Jaszuński. Na ziemiach majątku jaszuńskiego były następujące wsie: Dejnowo (5 dymów, nazwiska mieszkańców - Kryło, Kisło), Drynie (Szkiejksztys, Tranelis), Czotyrki (5 dymów - Poragać, Kowkuć, Szweduk) i Nowosiółki (Bielan, Wojtulajcis, Białoskórski, Rudziewicz). W dokumencie stwierdza się, że wiele chłopów zniknęło po niedawnym przejściu przez te tereny wojsk rosyjskich - "poddani pod moskiewszczyznę rozeszli się i nie powracają". Prócz tego przy gościńcu gudelskim istniała drewniana karczma. W połowie XVII wieku na ziemiach jaszuńskich produkowano papier. Z mapy majątku jaszuńskiego, sporządzonej w 1645 roku wynika, że przy Mereczance była uruchomiona nieduża fabryczka produkcji papieru, a obok swe mieszkanie miał rzemieślnik - fachowiec - papiernik. O działającej niegdyś w tym miejscu papierni, w dobie obecnej świadczy nazwa miejscowości "Papiernia".

O wydarzeniach w następnym, XVIII stuleciu, mających miejsce w Jaszunach, źródła historyczne milczą. W końcu XVII wieku Jaszuny należały do Ludwiki Karoliny Radziwiłłówny (córki Bogusława), która była słynna ze swych "romansowych" przygód. Po raz pierwszy wyszła za mąż za margrabiego brandenburskiego Ludwika Hohenzollerna. Po rychłej bezpotomnej śmierci męża, została znowu otoczona przez konkurentów, wśród których na pierwsze miejsce wysunął się królewicz Jakub Sobieski (syn króla Polski Jana III Sobieskiego). Odbyły się już nawet zaręczyny, ale "chytra i podstępna" Ludwika Karolina poślubiła nagle (w 1688 roku) Karola Filipa Wittelsbacha, księcia neuburskiego. Skandal ten wywołał w Rzeczypospolitej burzę. Sama Ludwika Karolina pozostawała poza zasięgiem represji, ale w Rzeczypospolitej posiadała dobra rodziców ( w tym i Jaszuny), którymi zarządzała przez plenipotentów. W myśl obowiązujących w Rzeczypospolitej praw, cudzoziemcy nie mogli posiadać dóbr ziemskich i na tej podstawie planowano pozbawienie Ludwiki Karoliny i jej potomstwa tych posiadłości. Sprawą tą było zainteresowanych kilka rodów, przede wszystkim Radziwiłłowie i Sapiehowie, którzy rościli sobie prawa do nich i nawzajem sobie przeszkadzali. Po kilku latach Ludwika Karolina zmarła, pozostawiając tylko jedną córkę, Elżbietę Augustynę. Była ona nadal uznana za prawną spadkobierczynię dóbr, zwanych potocznie neuburskimi, które przez długie lata stanowiły jeszcze obiekt zażartych sporów między magnatami i były pośrednią przyczyną zerwania niejednego sejmu. Sprawę tę zakończyli w kilkadziesiąt lat później Radziwiłłowie nieświescy, przejmując własność Ludwiki Karoliny.

Michał Kazimierz Radziwiłł "Rybeńko" i jego syn Karol Stanisław "Panie Kochanku" (obaj przedstawiciele nieświeskiej linii Radziwiłłów) byli kolejnymi właścicielami Jaszun w XVIII wieku. W końcu XVIII wieku, za czasów rządów w Jaszunach wojewody wileńskiego Karola Stanisława Radziwiłła, powstał kolejny, tym razem bardzo szczegółowy, inwentarz majątku. W dokumencie sporządzonym w 1788 roku podany jest opis dworu jaszuńskiego, gdzie czytamy: "Z przyjazdu od miasteczka, przez most na rzece Mereczu stary, na palach, reperacji potrzebujący, brama do dworu o dwóch słupach z wrotami z racic na pół otwierających się na biegunach, pod dachem dorem krytym, idąc po prawej ręce studnia na kształt skrzyni na ryby na krynicy wykopana (...) oficyna rezydencjalna na Pańskie przybycie przez część nowej a częścią starej budowli, pod dachem częścią zreperowanym a miejscami nadrujnowanym, dorem krytym, a kominami 4-ma na dach wyprowadzonymi (...) wewnątrz pokojów mieszkalnych dziesięć, z sufitami podrzucanymi, na podłodze z tarcic układanej (...) pieców pięć, z tych dwa z kafel saskich, z kafel ćwiartkowych białych dwa, w alkowie z cegły murowany jeden, kominków z cegły murowanych szafiastych pięć". Prócz dworku, obok stały: budynek mieszkalny dla ekonoma dworu, mlecznica, stajnie, dziennik dla bydła, spichrz, gumno, lodownia, browar "za bramą w dole z przyjazdu nad rzeką Mereczanka nowozbudowany", sadzawka "dla wygody ptactwa, z której spad wody za parkan na krynicę nad rzeką Mereczą, a drugi ryną dawniej uprawioną, a teraz zamuloną do kanaliku". Przy samym dworze jaszuńskim "wirowała" Mereczanka, o której w dokumencie jest napisane następująco: "rzeka Merecz portowa do Niemna wpadnięcia, którą spławiają różne drzewo towarne na handel, przez dobra jaszuńskie pomimo dworu płynąca, od różnych ryb, osobliwie pstrągów, rybna". Po opisaniu dworu, w dokumencie dalej jest podany opis miasteczka Jaszuny. W miasteczku była kaplica "z drzewa ciosanego zbudowana z facjatką stolarskiej roboty z tarcic z dwiema drewnianymi krzyżykami, z drzwiami podwójnymi na zawiasach i krukach żelaznych z zamkiem wnętrznym. Okien dwa szyb arkuszowych w drzewo oprawnych, stołów na miejscu ołtarzów dwa, podłoga i stalowanie z tarcic układane. Dorem kryta, z jednego końca dach porujnowany". Następnym ważnym budynkiem była karczma - "austeria frontem do miasteczka postawiona z drzewa ciosanego, wjezdna wielka pod dachem włoskim, w górze gontami, a w dole dorem kryta, z wrotami z obydwóch końców (...) stodoła cała kamieniami wybrukowana z jaślami i żłobami, do 200 koni umieścić w sobie mogąca". Był też most "na gościńcu lidzkim na rzece Mereczu sporządzony, na iżbicach z dylów czesanych, na belkach usłany, z poręczami z obu stron drewnianymi...". W ówczesnym miasteczku zamieszkiwały rodziny o nazwiskach Adamowicz, Matusewicz, Sokolski, Baranowski, Różewicz, Cybulski, Dawlidowicz. Na terenie majątku jaszuńskiego znajdowały się następujące wsie: Podworańcy, Czotyrki, Dejnowo oraz zaścianki: Żwejry, Sokoły, Śliżuny, Nowosiółki, Zacharyszki i Lenkiszki.

Ostatnim przedstawicielem rodziny Radziwiłłów, który władał Jaszunami, był Dominik Radziwiłł. Na początku XIX wieku Jaszuny otrzymały nowego właściciela.

Epoka Balińskich

W 1811 roku posiadłość Jaszuny nabył Ignacy Baliński (1756 - 1819), cześnik inflancki, wiceminister departamentu doraźnego Trybunału Litewskiego. Po jego śmierci w 1819 roku starszy jego syn, Ignacy, odziedziczył majątek Punżany - Balingródek (par. bujwidzka) i kamienicę w Wilnie, natomiast młodszy, Michał stał się właścicielem Jaszun. Decyzja ta została zatwierdzona w Wileńskim Sądzie Ziemskim 23 maja 1819 roku. Michał Baliński, wychowanek Uniwersytetu Wileńskiego, członek Towarzystwa Szubrawców, Towarzystwa Topograficznego, jeden z redaktorów "Tygodnika Wileńskiego", słynny badacz przeszłości Litwy i Polski (na swym koncie ma napisane niejedno dzieło historyczne, m.in. wespół z T. Lipińskim "Starożytna Polska pod względem historycznym, geograficznym i statystycznym opisana"), był postacią znaną w pobliskim Wilnie, toteż Jaszuny stają się chętnie odwiedzaną miejscowością przez słynnych na owe czasy ludzi.

Rola Jaszun jeszcze bardziej wzrosła po zbliżeniu się Balińskich ze Śniadeckimi. Michał Baliński w 1820 roku dnia 14 maja zawarł związek małżeński z Zofią Śniadecką, córką profesora Jędrzeja Śniadeckiego i bratanicą profesora, emerytowanego rektora Uniwersytetu Wileńskiego Jana Śniadeckiego. Młodzi zamieszkali w Jaszunach. W 1824 roku ustępujący ze służby państwowej Jan Śniadecki postanowił zamieszkać w Jaszunach. W tym samym roku rozpoczęto budowę nowego murowanego pałacu według projektu prof. Karola Podczaszyńskiego, pracami kierował Michał Baliński. Budynek w stylu późnego klasycyzmu ukończono w 1828 roku. Była to budowla dwukondygnacyjna, bez podmurowania. Pałac miał 35 pomieszczeń. Uroczysta przeprowadzka do nowo wybudowanego domu odbyła się 24 czerwca 1828 roku. Prócz pięknego pałacu w sąsiedztwie powstały utrzymane w podobnym stylu budynki gospodarcze. Z czasem naokoło pałacu powstał, liczący 2 ha powierzchni, piękny park krajobrazowy, zasadzony mającą 30 gatunków "kolekcją" różnych drzew.

W latach dwudziestych i trzydziestych XIX wieku Jaszuny stały się ważnym na Wileńszczyźnie ośrodkiem kultury polskiej. Trudno jest wymienić wszystkich gości, których chętnie witano w Jaszunach. Najczęściej wymienia się Tomasza Zana, Antoniego Edwarda Odyńca, Józefa Mianowskiego, Juliusza Słowackiego, księdza Jundziłła, biskupa Kłągiewicza, astronoma Piotra Sławińskiego, sąsiada z Bolcienik Wawrzyńca Puttkamera, proboszcza z Turgiel i "wielkiego reformatora" z Pawłowa ks. Pawła Brzostowskiego. Kwitło tutaj życie towarzyskie, organizowano słynne polowania, spraszano mnóstwo gości, dyskutowano, aranżowano wieczory poetyckie. Dwór Jaszuński słynął z bogatej biblioteki (z czasem Michał Baliński zgromadził ponad trzy tysiące dzieł polskich z XVI - XVII wieku, wśród nich statuty, herbarze, kroniki, cenne autografy, część archiwum filomatów itp.)

Rokiem 1830 datuje się powstanie cmentarza rodzinnego Balińskich. Cmentarz założono w odległości kilkuset metrów od pałacu, na drugim brzegu Mereczanki. Pierwszy tu spoczął Jan Śniadecki. W latach późniejszych pogrzebano tu m.in. Michała i Zofię Balińskich, Jana Balińskiego, Konstantego Balińskiego, Julię Balińską. Obecnie jest na nim wyraźnie oznakowanych 18 grobów, z których 14-imiennych. Na cmentarzu planowano wybudować kaplicę. W związku z tym M. Baliński zwrócił się w 1830 roku do władz z prośbą o pozwolenie na jej wybudowanie: "Mając zamiar wymurowania w roku teraźniejszym w majątku moim Jaszunach w powiecie wileńskim leżących, kaplicy wyznania rzymskokatolickiego na cmentarzu, gdzie jest mogiła byłego rektora Imperatorskiego Wileńskiego Uniwersytetu, sztackiego sowietnika i kawalera Jana Śniadeckiego i sumę rubli srebrem trzysta na koszta fabryki przeznaczoną, po wtóre dla wygody i częstszego między ludem nabożeństwa, bo dwór Jaszuny i większa część wiosek leży najmniej około II wiorst od najbliższego kościoła parafialnego, przedzielona lasami i miejscami odludnemi tak, że mianowicie jesienią i zimą kobiety i dzieci nie mogą bywać w kościele, z tych więc przyczyn najpoddaniej proszę (...) wyjednać pozwolenie na wymurowanie takowej kaplicy na cmentarzu w Jaszunach u zarządzającego ministerstwem obcych wyznań". W odpowiedzi Baliński otrzymał pismo podpisane przez biskupa ks. Jędrzeja Benedykta Kłągiewicza, zezwalające na urządzenie kaplicy w domu: "Na przełożenie Wielmożnego Pana daję pozwolenie, ażeby w domu jaszuńskim osobny pokój był poświęcony na kaplicę przez WYX Jana Rymkiewicza plebana rudnickiego, gdzie na ołtarzu przyzwoicie ubranym wolno czy kapelanowi Wielmożnego WM Pana, czy któremukolwiek kapłanowi, byleby nie zbiegowi jakiemu z zakonu lub z obcej diecezji, odprawować mszę świętą co dzień dla samego Wielmożnego WM Pana i dla całej Jego familii i domowych". Takim sposobem w jednym z pokojów pałacu powstała domowa kaplica, która działała prawie stulecie, do okresu międzywojennego XX wieku.

Balińscy - Ignacy i Michał, a później syn Michała - Konstanty, dbali także o rozwój przemysłowy miasteczka. W drugiej połowie XIX wieku jaszuński majątek liczył 1300 dziesięcin ziemi uprawnej i 3290 dziesięcin lasu, toteż niemałą rolę w gospodarce dworu odgrywało drewno. Przy dworze organizowano przetwórstwo materiału drzewnego - działał tartak, fabryka terpentyny i gontów. W 1832 roku rozpoczęto budowę hamerni pod nadzorem majstra - hamernika Henryka Flika. Już w 1842 roku działała w Jaszunach odlewnia miedzi, kontrolowana przez wileńskich Żydów. Z dokumentów dworskich wynika, że Balińscy wiele uwagi poświęcali hodowli pszczół, prawie przy każdej wsi była dworska pasieka, sporo miodu dostarczali także majątkowi chłopi, toteż tej "słodkiej" produkcji musiano mieć pod dostatkiem. Prawdopodobnie niejednokrotnie różne folwarki i wsie należące do majątku oddawano w dzierżawę, tak w 1834 roku na przeciągu kilku lat jaszuński folwark dzierżawiła Konstancja z Rymszów Houwaltowa. W 1845 roku taką samą umowę podpisano z Janem Łubieńskim.

Po 1847 roku Michał Baliński, po przejściu na emeryturę, na stałe zamieszkał w Jaszunach, tutaj także w 1864 roku zmarł i został pochowany na dworskim cmentarzu. Własność Jaszun przeszła do rąk syna Michała, Konstantego Balińskiego. Balińscy rezydowali w Jaszunach do początku XX wieku. Następnie dwór stał się własnością Aleksandra i Anny z Balińskich Pereświat - Sołtanów, którzy byli ostatnimi prawowitymi właścicielami majątku przed 1939 rokiem.

Budowa kościoła

Jaszuny co najmniej od paru wieków należały do parafii rudnickiej. Zapewnie jeszcze na początku XIX wieku w miasteczku stała stara drewniana kapliczka (której opis podałem wyżej), ale i ta z biegiem lat popadła w ruinę. Przez prawie cały XIX wiek w pałacu Balińskich była dworska kaplica, która częściowo mogła zaspokoić zapotrzebowania religijne ludności z najbliższego sąsiedztwa. Ale najczęściej musiano jeździć do odległych o około 15 km Rudnik.

W okresie międzywojennym, kiedy pogląd władz państwowych na różnego typu przedsięwzięcia religijne stał się sprzyjający, ludność jaszuńska postanowiła wybudować w osiedlu własny kościół. Idea budowy kościoła w Jaszunach przyszła podobno ze strony Marii Balińskiej w 1922 roku. W 1926 roku dnia 7 marca odbyło się walne zebranie mieszkańców Jaszun i okolic pod przewodnictwem delegata z kurii metropolitarnej ks. Michała Sopoćki, na którym jednogłośnie postanowiono wybudować w miasteczku nową świątynię. Materiał budowlany i parcelę pod przyszły kościół ofiarowali ówcześni właściciele majątku Jaszuny Aleksander i Anna Pereświet - Sołtanowie. W 1927 roku 16 października proboszcz rudnicki uroczyście poświęcił kamień węgielny pod przyszły kościół pw. św. Anny. Drewniany kościół był budowany w stylu staropolskim, według projektu architekta Henryka Genello. Kościół ukończono w październiku 1928 roku i uroczyście go poświęcił przyszły proboszcz jaszuński ks. Józef Staszkiewicz. Budynek tego kościoła możemy obejrzeć także obecnie. W tym też okresie powstała samodzielna parafia jaszuńska.

Ważniejsze wydarzenia w życiu parafii jaszuńskiej (do roku 1939 ): w 1931 roku kosztem parafian wybudowano plebanię, w lipcu 1934 roku odbyła się wizyta kanoniczna biskupa wileńskiego ks. Romualda Jałbrzykowskiego, w 1935 roku kosztem parafian, na sumę 600 złp. zakupiono kopię obrazu MB Ostrobramskiej i 8 września uroczyście wniesiono go do kościoła. W 1935 roku kosztem Eugeniusza Orczykowskiego zamieszkałego w Wilnie, na skrzyżowaniu dróg st. kol. Jaszuny - Rudniki i Popiszki - Dejnowo wybudowano drewnianą kapliczkę pw. św. Antoniego Padewskiego, jako votum przyrzeczone za odnalezienie w tym miejscu zgubionych dokumentów. Przez następnych kilka lat, w dniu imienin patrona kaplicy corocznie odprawiano tu mszę polową. W 1933 roku w ogrodzie przy szkole powszechnej (paręset kroków na zachód od kościoła podczas robót ziemnych natrafiono na fundament ściany frontowej jakiejś starożytnej budowli, a według opinii większości świadków miał to być fundament starego kościoła (mógł to także być fundament np. radziwiłłowskiego zboru kalwińskiego).

"Święte" podjaszuńskie lasy

Z relacji proboszcza rudnickiego ks. Pawła Sienkiewicza (wg. listu do kurii z dnia 3 września 1930 roku) - "5 km od Jaszun w miejscowości Dubje odbywa się zabobonna "cześć", która zakrawa na bałwochwalstwo. Zapoczątkowana niby widzeniem 2 dziewczyn wiejskich trzy tygodnie temu, ściąga z każdym dniem coraz większe tłumy mało oświeconej pod względem religijnym ludności katolickiej nie tylko z okolic Jaszun, lecz z sąsiednich parafii, a nawet dalekich miejscowości. Kapłankami czci są wiejskie dziewczyny, mieszkające we wsi Śliżunach Stanisława Korejwówna, panna 19 lat i Władysława Adamowiczówna 11 lat, które 2 razy dziennie o godzinie 11 i 3 po południu przewodniczą nabożeństwu, składającemu się ze śpiewów godzinek, różańca, pieśni świętych i wizji niby P. Jezusa, Matki Bożej, św. Józefa, anioła, którzy opowiadają niedorzeczne rzeczy, a których, wyjąwszy kapłanek, nikt nie widzi. Już są 4 budki (kapliczki) P. Jezusa, Matki Bożej, św. Józefa i św. Barbary, a nawet i drogowskaz. Jak powiadają, w nabożeństwie brały udział osoby, od których należałoby spodziewać się większego uświadomienia religijnego, jak np. tercjarki Mało - Solecznickiej i Turgielskiej parafii, a nawet, jakoby, jedna zakonnica. Przeprowadziłem w obecności alumna Seminarium Wileńskiego Stanisława Budnika i nadleśniczego p. Adolfa Zwolenowskiego badanie kapłanek kultu (...). Zeznania są mętne, niejasne, kłamliwe i nadzwyczaj banalne. Przytaczam niektóre jak np.: "Matka Boska mówiła, czemu nie modlicie się? Dlaczego jak świnie stoicie!" Gdy gajowy Jodko szyderczo odezwał się o "cudownych zjawiskach" kapłanek, ta zwróciła się do tłumu i powiedziała: "Matka Boska mówiła, by jego śladu tu nie było, bo go skręcę". Innego razu mówiła, że zadurzyli głowę Matki Boskiej, przeto na dzisiaj już dosyć będzie.

Ludność w znacznej ilości wierzy tym niby cudownym zjawiskom, całuje karcz, żegna się, oświadcza, że mocno wierzy w pana Jezusa i cud i prawie całemi dniami od 18 sierpnia, trzy tygodnie przychodzi na miejsce zjawiska, czekając zapowiedzianych większych cudów, które mają nastąpić 7 i 8 września. Wielu ludzi cudowne zjawiska widzi na słońcu, jak ukazanie się hostii, monstrancji, obrazu Matki Boskiej i Jezusa".

Takie właśnie "cuda" zdarzały się niegdyś pod Jaszunami. Ciekawe, jaki był ciąg dalszy opisywanych przez ks. Sienkiewicza "świętych" wydarzeń.

Na tym kończę swe historyczne badania nad dziejami miasteczka Jaszuny.

Na zdjęciach: Widok pałacu w Jaszunach w połowie XIX wieku, Herb Balińskich "Jastrzębiec" , Pałac w Jaszunach. Stan obecny. Fot. Waldemar Dowejko, Michał Baliński, Kościół w Jaszunach. Stan obecny. Fot. Waldemar Dowejko, Linia genealogiczna rodu Balińskich, stan z czerwca 1938 roku., Dworski cmentarzyk w Jaszunach w drugiej połowie XIX wieku, ... i obecnie.

Fot. Waldemar Dowejko


Źródła archiwalne i podstawowa literatura

1. LVIA (Litewskie Państwowe Archiwum Historyczne w Wilnie) -
S.A. (dawne akta) - vol. 9, s. 61;
zesp. 381, inw. 24, vol. 14484, 15277;
zesp. 604, inw. 1, vol. 5834;
zesp. 694, inw. 5, vol. 4787, 4788, 4789, 4792, 4794, 4795, 4798;
zesp. 1280, inw. 1, vol. 2246, 2269.
2. MAB RS (Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk. Dział rękopisów) -
zesp. 43, vo. 9451, 9453, 9454, 9455, 9456, 9457, 9458, 9459, 9560;
zesp. 81, vo. 11, 15, 16, 19, 40, 46;
zesp. 193, vol. 174, 232;
zesp. 256, vol. 3345, 3346.
3. Naruniec R. Azyl duchowy w Jaszunach // Magazyn Wileński, 1993, nr. 8;
4. Krađtas ir ţmonës: Lietuvos geografiniai ir etnografiniai aprađymai (XIV - XIX a.) - Vilnius, 1988;
5. Kulikauskas P. Zabiela G/ Lietuvos archeologijos istorija (iki 1945 m.) - Vilnius, 1999;
6. Lietuvos architekturos istorija, 2 tomas (nuo XVII a. pradţios iki XIX a. vidurio) - Vilnius, 1994;
7. Zielińska T. Poczet polskich rodów arystokratycznych - W-wa, 1997.

Nasz Czas 13 (552)